Moja historia zaczęła się, gdy miałem zaledwie 20 lat

To był moment, w którym zebrałem ogromną odwagę, aby zrobić coś, co wydawało się niemożliwe. W tamtym czasie w Polsce nie było zbyt wielu dobrych miejsc pracy. Postanowiłem coś zrobić ze swoim życiem.
Nie znając ani słowa po angielsku, wyemigrowałem do Irlandii.
Musiałem odnaleźć się w nieznanym, nowym świecie. Ale rezygnacja nie wchodziła w grę.

Pracowałam jako pomoc kuchenna w popularnej restauracji. Praca była ciężka i pensja też nie była najlepsza. Przez większość czasu odczuwałem niepokój, ponieważ pracowałem pod presją, nie rozumiejąc innych ludzi. Wielokrotnie byłam wykorzystywana, bo nie znałam języka i praw pracowniczych.
Lęk, ciężka praca. Codziennie.
Mimo to pozostałem w branży restauracyjnej przez 18 lat. Byłem pracowitym i oddanym pracownikiem, chociaż nikt tego nie doceniał. Nie sądzę, żeby gdziekolwiek nisko opłacani pracownicy byli traktowani z szacunkiem. Nie byłem wyjątkiem od tej reguły.

Prawie 20 lat później znów znalazłam w sobie siłę, by zmienić swoje życie — skończyłam 40 lat! Miałam w sobie tę samą siłę, co młoda dziewczyna patrząca w nieznane.
Podjąłem ten krok. Zapisałem się na kurs PMU.
Tym razem nie wjeżdżałem do nieznanego kraju, ale do nieznanego zawodu. A ja miałam całkowicie odmienić swoje życie, i to w wieku 40 lat! Miałem dobre nawyki w pracy i ani przez sekundę nie wątpiłem, że mi się nie uda. To była najważniejsza decyzja jaką kiedykolwiek podjąłem.

Zostanie artystą PMU nie jest łatwym zadaniem. Musisz poświęcić się nauce i ciągłemu samodoskonaleniu, każdego dnia. Jeśli chcesz zostać prawdziwym artystą makijażu permanentnego, musisz kochać to, co robisz i być gotowym na ciągłe inwestowanie w siebie. Nie ma sukcesu bez ciężkiej pracy. Musisz mądrze wybierać, gdzie ulokujesz swój wysiłek. Wybór odpowiedniego kursu i akademii makijażu permanentnego to kluczowy krok na drodze do sukcesu.
Moja droga była długa, ale zachowałem swoje nawyki pracy.
To właśnie ukształtowało mnie jako osobę, którą jestem dzisiaj. To właśnie sprawiło, że odniosłem dziś sukces.
Jestem wielokrotnie nagradzaną artystką makijażu permanentnego.

Moja ulubiona kombinacja Savicha
R8 samodzielnie lub z odrobiną pomarańczowego modyfikatora, jeśli to konieczne. Ponadto bardzo lubię R5, który mogę łatwo dostosować do swoich potrzeb. Uwielbiam głębię i wszechstronność, które znalazłam tylko w pigmentach Savich, które dają mi piksele, których potrzebuję, i wygojone rezultaty, o jakich marzą moi klienci!

Cieszę się, że mogę zagwarantować moim klientom, że nigdy nie będą mieli siwych brwi.
Znikają ze skóry niczym kurz, a ja je po prostu odświeżam. Jestem więcej niż zadowolony ze współpracy z Savichem. Radzę wszystkim wypróbować R8. Ma głęboki odcień i dopasowuje się do koloru tatuażu brwi.

Monika Banach:
Swoją siłą dosięgam wszystkiego.
Nigdy nie straciłem wiary. Nie przepraszaj nikogo za swój potencjał. Po prostu dalej pracuj. Dotrzesz do gwiazd.
